Lotto: grać czy nie grać

Do podstawowego dylematu gracza pasowałaby parafraza Hamleta: grać czy nie grać? Oto jest pytanie. I na to pytanie każdy z graczy i potencjalnych graczy powinien sobie sam odpowiedzieć. Rozważmy za i przeciw. Prawdopodobieństwo trafienia szóstki w Dużym Lotku (vide: Duży Lotek) wynosi 1 do, bez mała, 14 milionów, jest więc znikome, a jednak wiele osób wygrywa, a jeszcze więcej gra licząc na łut szczęścia i nie tylko – stosując rozmaite systemy gry można zwiększyć prawdopodobieństwo wygranych, nikt nie opracował jeszcze systemu stuprocentowo pewnego. Mijałoby się to zresztą z celem gier losowych – gdyby wszyscy wygrywali wypłaty byłyby tak znikome, że nie zwracałyby się nawet stawki płacone za zakłady. Pomijając prawdopodobieństwo i systemy gry w lotto możemy spojrzeć na problem z innej strony: jeden zakład to wydatek rzędu 2 PLN. Grając co tydzień w miesiącu wydamy około 8 – 10 złotych. W skali domowego budżetu to niewiele, a biorąc pod uwagę możliwość wygranej (dlaczego nie – każdemu może się to przytrafić) szkoda zaprzepaścić aż taką szansę. Dowodem popularności takiego podejścia są kumulacje w Dużym Lotku (vide: Duży Lotek)– w losowaniach, w których do nich dochodzi bierze udział rekordowa liczba graczy. Wysłanie kuponu staje się niemalże przymusem nawet wśród osób, które w lotto nie grają, a są wręcz jego przeciwnikami.